środa, 20 lipca 2016

Włosy, włosy - pielęgnacja

Witajcie :)

Już od jakiegoś czasu moja pielęgnacja włosów zajmuje mniej czasu, nie mam teraz głowy, a na dużo kosmetyków miejsca. Znalazłam swoich ulubieńców. Nie lubię zmieniać często kosmetyków. Zrozumiałam potrzeby swoich włosów, więc nie muszę kupować kosmetyków zbyt dużo :)
No ale przejdźmy do tego co używam :)


Przed myciem
Nie zrezygnowałam z olejów, bo to właśnie ulubieńcy moich włosów, dlatego staram się przed każdym myciem nakładać oleje same, z wodą lub w mieszance z odzywką lub maską. W tym celu najlepiej sprawdzają się Alterra, olejek papaya i migdał - jeden z ulubionych, ładnie pachnie, dobrze nawilża, jest wydajny, opakowanie bardzo wygodne. Dostępny w każdym Rossmannie w cenie około 20 złotych. A także zamiennie olej lniany (butelka po odzywce Gliss kur bez nalepki) - włosy go polubiły, a zaczęłam go używać tylko dlatego, że w kuchni nie mogłam go już używać - koniec terminu ważności. W prawdzie rzadko używam olejek rycynowy - nakładam go w mieszance z innym olejem, moje włosy go uwielbiają. Nie używam go solo, ponieważ wiecie jaki jest tępy i klejący. Gdy mam ochotę i mniej czasu, czyli średnio raz na dwa do trzech tygodni wykorzystuję naftę kosmetyczną, która ładnie wygładza. Nie używam zbyt często, bo wolę jednak oleje.

Mycie
Wybieram delikatniejsze szampony, ale raz na jakiś czas lubię umyć włosy czymś bardziej oczyszczającym, w tym celu sprawdza się doskonale Garnier Fructis goodbye damage. Przy codziennym myciu używam szamponów z Alterry. Na zdjęciu widać mój ulubieniec Alterra z papayą

Odżywianie
Zawsze (tak, zawsze) po myciu nakładam coś do odżywienia. Weszło mi to w nawyk i gdybym nawet na minutę nie nałożyła żadnej odżywki to przez kilka dni miałabym wyrzuty sumienia. Moimi ulubieńcami są Alterra z granatem (odżywka jak i maska, ale są według mnie praktycznie takie same) oraz Garnier Fructis goodbye damage. Z masek od dłuższego czasu 'męczę' Kallos keratin - sprawdza się u mnie świetnie, a do tego cena i wydajność dodatkowo plusują ;)

Zabezpieczanie
Po wysuszeniu włosów ręcznikiem zawsze spryskuję włosy ulubioną odżywką w sprayu z Gliss Kur oil nutritive. Gdy rozczeszę już włosy na jeszcze mokre końcówki nakładam serum Garnier Fructis goodbye damage. Moje końcówki są bardzo problematyczne i szybko się rozdwajają, więc muszę używać silikonowego serum. To sprawdza się idealnie. W 99% przypadków włosy myję wieczorem. Rano gdy wstaję wcieram w końcówki olejek arganowy z Bioelixiere.

Inne
Czasami muszę użyć suchego szamponu, niestety grzywka po dwóch dniach wygląda niezbyt świeżo, gdy reszta jest idealna. Ratuję się wtedy szamponem Batiste w moim ulubionym zapasu - orientalnym.

A Wy znacie te produkty?
Co jest ulubieńcem Waszych włosów?

Pozdrawiam, Misi :*

4 komentarze:

  1. Uwielbiam Alterra, olejek papaya i migdał :). Świetnie się u mnie sprawdzał :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam wiele z kosmetyków, które wymieniłaś :)
    Olej lniany uwielbiam, po nim włosy są takie dociążone i grube, szampon z Alterry jest niezastąpiony, odżywkę z Garniera właśnie denkuje, włosy po niej są zawsze takie miękkie i sypkie <3 kallosa keratin to z kolei chyba nigdy nie zdenkuje, jest taki wielki :D ale sprawdza się super, szczególnie pod olej kokosowy. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielu produktów używamy podobnych ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam kilka z tych produktów, m.in. odżywkę z Garnier Fructis czy olejek z Alterry. Również staram się dbać o włosy i świadomie używać kosmetyków tak, aby wyglądały dobrze i zdrowo.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)