czwartek, 1 października 2015

Zakupy w Zalando

Witajcie! :)

Sklepu Zalando domyślam się, że nie muszę nikomu przedstawiać. Bo chyba każdy z dostępem do telewizji czy internetu słyszał o tym sklepie online.
Jednak jak zaczęła się moja historia z tym sklepem? Dostałam kupon na -40 zł. Z ciekawości weszłam, a że akurat potrzebowałam botków znalazłam idealne, skórzane botki. Było to dalej niż rok temu, a właśnie odebrałam kolejną paczkę z Zalando. I nie jest to drugie zamówienie w ciągu tego roku, a już chyba czwarte. Z Zalando zamawiam tylko buty, bo z nimi mam zawsze największy problem, albo nic mi się nie podoba stacjonarnie, albo nie ma mojego rozmiaru, albo niewygodne, albo jakoś pozostawia wiele do życzenia. Dlatego w buty wolę zainwestować trochę więcej. A na Zalando często są sporo promocje, nawet 50 %. Udało mi się upolować botki przecenione z 350 zł na 175 zł. 

Nie przedłużając zobaczcie mój najnowszy zakup. :)

Zakupy przychodzą zapakowane w firmowy karton Zalando, biały z ich logo.

Po rozpakowaniu zobaczyłam dwa kartoniki butów Tamaris. Tak, zamówiłam dwie pary takich samych szpilek Tamaris, w dwóch różnych kolorach. Nigdy mi się to nie zdarza, ale ten model tak bardzo odpowiadał mi na zdjęciach, a cena też kusiła, że nie mogłam zamknąć kart w przeglądarce obojętnie. Stwierdziłam, że jeśli coś mi nie będzie pasować to zwrócę albo jedną albo obie pary.
Na szczęście jestem zadowolona z obydwu par. Zakładając obie pary czuję delikatną różnicę. Buty w kolorze bordo są lekko sztywniejsze, ale nadal bardzo wygodne.
Ten model w standardowej cenie kosztował 169 zł, ale obowiązywała na nie promocja. W przypadku czarnych było to 20 %, a bordowe aż 40%. Dodatkowo na maila otrzymałam kupon na - 40 zł, więc  zapłaciłam za obie pary niecałe 200 zł.




Z całego serca polecam zakupy w Zalando. Może przytoczę Wam jedną historię, przez którą ten sklep zyskał wiele w mych oczach.
Kupiłam kiedyś u nich botki skórzane, w sumie moje pierwsze buty z tego sklepu. Wydawały się bardzo wygodne więc je zostawiłam, nie miałam okazji w nich chodzić więc zimę przeleżały w szafie. Wiosną zaczęłam w nich chodzić, okazało się, że buty mają tak dziwne podeszwy, że wszystko się w nie wbija, każdy najmniejszy kamyczek. Dodatkowo buty farbują skarpety na czarno. Postanowiłam sytuację opisać Zalando bo buty kosztowały niemało. Nie liczyłam specjalnie na uwzględnienie reklamacji, ale odpowiedz, którą otrzymałam bardzo mnie zaskoczyła. Pani z działu reklamacji napisała mi w odpowiedzi, że niestety takie coś nie obowiązuje do przyjęcia przez nich reklamacji, ale rozumieją sytuację i w związku z tym proponują mi rekompensatę w postaci zwrotu mi 50 zł na konto. W sumie buty i tak noszę dalej, ale muszę uważać na kolor skarpet, podeszwa się wyrobiła i to co miało się wbić się wbiło i już bardziej mi się nie niszczą. A sklep zrekompensował mi moje niezadowolenie. 

Informuję, że ten post nie ma na celu reklamy dla sklepu Zalando. Jest to moja szczera opinia. Uważam, że warto dzielić się złymi jak i dobrymi doświadczeniami z różnymi sklepami, bo sama zanim coś kupię szukam najpierw opinii w sieci. Mam nadzieję, że jeśli rozważacie zakup w Zalando, rozwiałam Wasze wątpliwości!

A Wy znacie ten sklep?
Kupiliście coś tam?
Jesteście zadowoleni, a może macie całkowicie odmienne zdanie?

Pozdrawiam, Misi :)

2 komentarze:

  1. Ale świetnie się zachowali, aż miło :) Mało który sklep by tak postąpił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zamówieniem na tej stronie. Rozwiałaś moje wszelkie wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)