środa, 30 grudnia 2015

Jaki był rok 2015 dla moich włosów?

Witajcie!
Rok się kończy, czas więc na podsumowania i przemyślenia. Pierwsze o czym pomyślałam to właśnie o włosach! Wiem, że mało ostatnio o nich piszę, na pewno chcecie wiedzieć co u nich. Więc nie trzymam dłużej w niepewności i zapraszam na włosowe podsumowanie roku 2015! :)

Pamiętam jak jeszcze 4 lata temu miałam spory problem ze zniszczonymi, suchymi włosami, do tego ciężko się je zapuszczało a największym moim problemem było ich puszenie. Dzisiaj to wszystko poszło w niepamięć i przypominają mi o tym stare zdjęcia. Dzisiaj z moich włosów jestem dumna. Przede wszystkim z ich stanu i długości. 
Co zmieniło się w tym roku? W sumie niewiele. 
W tym roku przede wszystkim postukałam się w głowę i przestałam kolekcjonować kosmetyki do włosów, a jednocześnie używam po jednej sztuce szamponu, odżywki i maski. Wróciłam też do regularnego olejowania włosów. One zawsze to lubiły, więc nie zważając na warunki przed myciem zawsze nakładam olej sam, lub w towarzystwie odżywki. Dzięki temu włosy się nie puszą co było moim problemem włosowym numer 1.
O kosmetykach za bardzo nie będę się rozpisywać bo używałam różnych, sama już nie pamiętam jakich. Oczywiście trochę z nimi eksperymentowałam, większość było udanych, część mniej.

Obecnie używam:
- szampon Timotei precious oils
- Kallor Keratin maska
- Biovax naturalne oleje maska
- Biovax naturalne oleje BB odżywka
- olejek Alterra papaya i migdał
- olejek arganowy Bioelixire do zabezpieczania końcówek
- suchy szampon Batiste zapach orentalny
- GlissKur odżywka w sprayu Oil nutritive

Stan moich włosów na dzień 29.12.2015:
- długość to 71 cm (mierzone jak zawsze - od czubka głowy)
- grubość kucyka to 8 cm w obwodzie
- włosy są nawilżone i miękkie, śliskie a także jak widać błyszczą się
- końcówki podcinane regularnie, każdy rozdwojony włos podcinam obecnie sama, nie czekając na następną wizytę u fryzjera

Czy jestem z nich zadowolona? TAK! Nawet powiem, że dumna. Nigdy nie spodziewałam się, że uda mi się wyhodować tak długie, zdrowe włosy. :)

Czego sobie życzę na nowy rok? Oczywiście wytrwałości w pielęgnacji, dążeniu do mojej własnej, małej doskonałości. Żeby włosy za rok były minimum w takim stanie jak są obecnie. :)

Teraz w końcu zapraszam na zdjęcia :)

Pozdrawiam, Misi :*





poniedziałek, 14 grudnia 2015

Ziaja liście manuka

Witajcie,
w sumie kosmetyki z serii Liście manuka mam już od dawna. A w sumie to miałam. Tak już je zużyłam, ale zdążyłam zrobić zdjęcie gdy jeszcze były w użyciu :)
Zużyłam je, więc mam już wyrobione zdanie na ich temat. Zapraszam do czytania! :)

Zaznaczę na wstępie, że każdy z kosmetyków kosztuje w granicy 7 złotych. Do tego dostępne są w wielu drogeriach, w tym między innymi Rossmann.


1. Żel myjący
Bardzo udany produkt. Żel na prawdę dobrze się pieni, myje, nie podrażnia, nie wysusza, nie ściąga. Do tego jedna pompka wystarczy na umycie całej twarzy. Dobrze zmywa resztki makijażu. Sama nie mogłam uwierzyć, że jest tak bardzo wydajny. Zaczęłam go stosować gdzieś w lipcu a właśnie dopiero teraz sięgnął dna! W sumie to między innymi zasługa zastosowania pompki, za co wielkie brawa dla Ziaji. Używałam go codziennie przy wieczornej pielęgnacji twarzy. Opakowanie bardzo ładne, do tego porządne, twarde. Mogłam spokojnie wozić go w podróż.

2. Tonik
Nie rozumiem trochę jego fenomenu. Jak dla mnie, nie robił nic. Czy go używałam czy nie, nie widziałam żadnej róznicy. W sumie dobra, jednak widziałam. Miałam wrażenie że jakiś czas po tonizowaniu twarzy tym produktem, cera robiła mi się tłusta. O tym, że forma sprayu jest fatalna nie muszę chyba specjalnie wspominać. Albo dobra, opowiem, bo jest to jakiś fenomen. Musiałam na wacik napsikać toniku około 15 razy żeby mój spokojnie przetrzeć całą twarz. O ile opakowanie jest ładne i solidne, tak zadaję sobie pytanie "Ziaja, skąd pomysł na atomizer?!".

3. Pasta
Z tym produktem mam wątpliwości. Zacznę od pozytywów. Faktycznie pasta ma formułę pasty. Drobinki są bardzo malutkie i lekko ostre. Ale dobrze peelingują, nie miałam przez cały czas używania tej pasty problemów z zaskórnikami, skórkami, etc. Jednak używając jej jako zwykły peeling, drobinki szybko się wypłukują z wodą i rozpuszczają. Lepiej stosować je jako maseczkę - nałożyć do wyschnięcia. Ogólnie działanie na plus. Jednak strasznie ściąga. Tak mi to przeszkadzało, że zawsze po jego użyciu musiałam bardzo dokładnie umyć twarz żelem. Nie wiem czy go polubiłam...

Jak widać każdy z kosmetyków sprawdził się u mnie całkowicie inaczej. Niby seria. A każdy z kosmetyków jest zupełnie inny.

A Wy mieliście tą serię?
Lubicie, a może nienawidzicie?

Pozdrawiam, Misi :)

czwartek, 3 grudnia 2015

Denko, denko.

Witajcie :)

Jak zapewne wiecie, walczę z zapasami kosmetyków, kupuję tylko to co potrzebuję. Prawie każde denko kosmetyczne niezmiernie mnie cieszy :)

Oto co zużyłam od ostatniego denka :)

1. Garnier antyperspirant - lubiłam, ale zaczął mnie denerwować. Nie wiem czy kupię ponownie.
2. Facelle płyn do HI - całkiem ok. Na pewno kupię ponownie.
3. Isana, żel pod prysznic gruszka i mango z olejkiem - bardzo lubię. Ładnie pachnie, dobrze myje, wydajny i tani. Kupię ponownie.
4. Garnier płyn micelarny - ulubieniec. Bardzo wydajny, dobrze zmywa i oczyszcza, bezzapachowy. Kupię ponownie.
5. Green Pharmacy szampon do włosów z olejem arganowym i granatem - przeciętny, dobrze mył. Nie wiem czy kupię ponownie.
6. Ziaja, płyn dwufazowy do demakijażu - używam tylko do czyszczenia pędzla od eyelinera. Kupię ponownie.
7. Joanna styling, jedwab do włosów - fajny jedwab o ładnym zapachu - kupię ponownie.
8. Ziaja liście manuka, tonik - początkowo go nie lubiłam, a potem było mi przykro gdy się kończył. Opakowanie z atomizerem to porażka. Nie wiem czy kupię ponownie.
9. Avon Care balsam sos - zużyłam do stóp. Nawet ok nawilżał, ale nic specjalnego. Nie kupię ponownie.
10. Lovely, matowy eyeliner, szary - bardzo fajny, tani. Kupię ponownie
11. Virtual błyszczyk - nie lubię błyszczyków. Nie pasował mi. Nie kupię ponownie
12. Miss Sporty lakier - tragedia. Smużył, długo wysychał i odpryskiwał. Nie kupię ponownie.
13. Eveline odzywka do paznokci 8w1 - lubię, ale chyba czas znaleźć coś nowego. Nie wiem czy kupię ponownie.

Znacie te kosmetyki? Lubicie? 

Pozdrawiam, Misi :)

piątek, 30 października 2015

Moje produkty do włosów

Witajcie!

Długo nie pisałam o włosach. Wiem. Oj ja niedobra!
Już tłumaczę Wam dlaczego tak to wygląda. Otóż walczę z zapasami kosmetycznymi. Stwierdziłam, że mam za dużo kosmetyków, szczególnie tych do włosów. Postanowiłam zużyć zapasy a w jednym czasie używać maksymalnie 2 odżywki, 2 szampony, 2 maski, 1 olej, 1 jedwab. Tyle wystarczy. 

Oto wszystkie moje kosmetyki i dodatki do włosów.

Przepraszam za telewizor w tle ;)

Odżywki:
1. Planeta Organica, Odżywka do włosów na bazie organicznej oliwy toskańskiej
2. Green Pharmacy, Balsam do włosów suchych z olejem arganowym i granatem
3. L`biotica, Biovax BB Beauty Benefit, Odżywka pielęgnacyjna 60 sekund do włosów ‘Naturalne oleje makadamia argan kokos’
4. Schwarzkopf, Gliss Kur Ultimate Oil Elixir, Ekspresowa odżywka regeneracyjna bez spłukiwania

Maski:
1. Kallos, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka
2. Biovax Naturalne Oleje, Intensywnie regenerująca maseczka `Argan, makadamia i kokos`

Inne:
1. Isana, suchy szampon do włosów
2. New Anna, nafta kosmetyczna z aloesem
3. Timotei, Precious Oils, Szampon do włosów `Drogocenne olejki`
4. Alterra, olejek papaya i migdał
5. Invisibobble, gumki do włosów 
6. Tangle Teezer Elite, szczotka do włosów

Najwięcej mam odżywek, ale dwóch jeszcze nie używam, gdy zejdę z przynajmniej jednej odżywki będę zadowolona z ilości i nieprędko będę robić zapasy :)

Znacie te kosmetyki? Lubicie?

Pozdrawiam Misi :)

środa, 28 października 2015

Misi gotuje

Witajcie! :)

Nieczęsto piszę o 'takich rzeczach' jak gotowanie, bo zazwyczaj nie gotuję nic ciekawego, ale to danie jest uwielbiane przez wszystkich znajomych, bo zawsze robię je na imprezę. No to zaczynamy! :)

Oto przepis na kulki mięsne w sosie słodko-kwaśnym.

Co potrzebujemy:
- 0,5 kg mięsa mielonego,
- ulubione przyprawy,
- jajko,
- byłka tarta,
- sos słodko-kwaśny (albo robimy samodzielnie z ulubionego przepisu albo kupujemy gotowy w słoiku).

Jeśli samodzielnie będziemy robić sos, to najpierw zabieracie się za robienie sosu wedle uznania.



Potem zabieramy się za robienie kotletów. Mięso mielone mieszamy z pryzprawami i jajkiem. Formujemy małe kuleczki i smażymy z każdej strony.



Gdy każda kuleczka jest już dobrze wysmażona wrzucamy je razem z tłuszczykiem do sosu. W takiej postaci gotujemy ciągle mieszając aż sos zgęstnieje. 


Gdy sos będzie już w zadowalającej nas gęstości przelewamy potrawę do podania. Bardzo dobrze smakuje z ryżem, lub jako danie na imprezę do kanapek, bułeczek.

Przepraszam za brak zdjęcia gotowego już dania, ale przyszli gości i musiałam szybko podawać!
Często robię je na obiad właśnie do ryżu. Pycha! 

Znacie to danie?
A może macie inny, równie ciekawy i smaczny pomysł? :)

Pozdrawiam Misi :)

czwartek, 1 października 2015

Zakupy w Zalando

Witajcie! :)

Sklepu Zalando domyślam się, że nie muszę nikomu przedstawiać. Bo chyba każdy z dostępem do telewizji czy internetu słyszał o tym sklepie online.
Jednak jak zaczęła się moja historia z tym sklepem? Dostałam kupon na -40 zł. Z ciekawości weszłam, a że akurat potrzebowałam botków znalazłam idealne, skórzane botki. Było to dalej niż rok temu, a właśnie odebrałam kolejną paczkę z Zalando. I nie jest to drugie zamówienie w ciągu tego roku, a już chyba czwarte. Z Zalando zamawiam tylko buty, bo z nimi mam zawsze największy problem, albo nic mi się nie podoba stacjonarnie, albo nie ma mojego rozmiaru, albo niewygodne, albo jakoś pozostawia wiele do życzenia. Dlatego w buty wolę zainwestować trochę więcej. A na Zalando często są sporo promocje, nawet 50 %. Udało mi się upolować botki przecenione z 350 zł na 175 zł. 

Nie przedłużając zobaczcie mój najnowszy zakup. :)

Zakupy przychodzą zapakowane w firmowy karton Zalando, biały z ich logo.

Po rozpakowaniu zobaczyłam dwa kartoniki butów Tamaris. Tak, zamówiłam dwie pary takich samych szpilek Tamaris, w dwóch różnych kolorach. Nigdy mi się to nie zdarza, ale ten model tak bardzo odpowiadał mi na zdjęciach, a cena też kusiła, że nie mogłam zamknąć kart w przeglądarce obojętnie. Stwierdziłam, że jeśli coś mi nie będzie pasować to zwrócę albo jedną albo obie pary.
Na szczęście jestem zadowolona z obydwu par. Zakładając obie pary czuję delikatną różnicę. Buty w kolorze bordo są lekko sztywniejsze, ale nadal bardzo wygodne.
Ten model w standardowej cenie kosztował 169 zł, ale obowiązywała na nie promocja. W przypadku czarnych było to 20 %, a bordowe aż 40%. Dodatkowo na maila otrzymałam kupon na - 40 zł, więc  zapłaciłam za obie pary niecałe 200 zł.




Z całego serca polecam zakupy w Zalando. Może przytoczę Wam jedną historię, przez którą ten sklep zyskał wiele w mych oczach.
Kupiłam kiedyś u nich botki skórzane, w sumie moje pierwsze buty z tego sklepu. Wydawały się bardzo wygodne więc je zostawiłam, nie miałam okazji w nich chodzić więc zimę przeleżały w szafie. Wiosną zaczęłam w nich chodzić, okazało się, że buty mają tak dziwne podeszwy, że wszystko się w nie wbija, każdy najmniejszy kamyczek. Dodatkowo buty farbują skarpety na czarno. Postanowiłam sytuację opisać Zalando bo buty kosztowały niemało. Nie liczyłam specjalnie na uwzględnienie reklamacji, ale odpowiedz, którą otrzymałam bardzo mnie zaskoczyła. Pani z działu reklamacji napisała mi w odpowiedzi, że niestety takie coś nie obowiązuje do przyjęcia przez nich reklamacji, ale rozumieją sytuację i w związku z tym proponują mi rekompensatę w postaci zwrotu mi 50 zł na konto. W sumie buty i tak noszę dalej, ale muszę uważać na kolor skarpet, podeszwa się wyrobiła i to co miało się wbić się wbiło i już bardziej mi się nie niszczą. A sklep zrekompensował mi moje niezadowolenie. 

Informuję, że ten post nie ma na celu reklamy dla sklepu Zalando. Jest to moja szczera opinia. Uważam, że warto dzielić się złymi jak i dobrymi doświadczeniami z różnymi sklepami, bo sama zanim coś kupię szukam najpierw opinii w sieci. Mam nadzieję, że jeśli rozważacie zakup w Zalando, rozwiałam Wasze wątpliwości!

A Wy znacie ten sklep?
Kupiliście coś tam?
Jesteście zadowoleni, a może macie całkowicie odmienne zdanie?

Pozdrawiam, Misi :)

sobota, 26 września 2015

Moje włosy się nie układają!? Ratunku!!

Witajcie! :)

Dzisiaj przychodzę do Was z postem włosowym. Tak! W końcu! ;)

Od jakiegoś czasu włosy wcale mi się nie układają, puszą się. Wydaje mi się że wina leży po stronie zbyt małego nawilżenia. Nie używałam ostatnio olejków, nie trzymałam odżywek na włosach dłużej niż 5 minut i włosy ucierpiały.
Zobaczcie to na zdjęciach:







Ostatnio zrobiłam im regenerację. Nałożyłam przed myciem:
odżywkę Green Pharmacy z granatem i olejkiem arganowym + olejek Alterra papaya i migdał + olejek arganowy + odżywka garnier AiK. 
Następnie mycie szamponem Green Pharmacy z granatem i olejkiem arganowym. Potem odżywka z tej samej serii. Na koniec odżywka b/s Gliss Kur ultimate oil elixir.
Szkoda, że nie zrobiłam im zdjęcia. Od razu lepiej się układają, były bardziej nawilżone i mniej spuszone.

A Wy jakie macie rady dla mnie?
Jak dociążacie swoje włosy i co używacie do lepszego nawilżenia?

Pozdrawiam Misi :)

czwartek, 24 września 2015

Denko, denko.

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z masą pustych opakowań z kilku miesięcy. W czerwcu porobiłam zdjęcia ale zapomniałam Wam napisać posta. Więc poczekałam aż zbierze mi się kolejna dawka pustych pudełek i butelek i zrobię Wam wielkie denko.
Zapraszam! :)

1. Recpety babci Agafii, maseczka drożdżowa - świetna maseczka, chociaż dla mnie to bardziej odżywka ze względu na rzadką konsystencję i delikatne działanie. Na pewno kupię ponownie
2. Aussie Frizz miracle, odżywka do włosów - świetna odżywka. Naczytałam się o niej wiele złego, ale złapałam ją w Cenie na do widzenia, w Rossmannie i byłam zadowolona. Mimo niezbyt ciekawego składu działała przyjemnie. Włosy były lekko ujarzmione . Jednak nie kupię jej ponownie, głównie ze względu na skład. Zapach bardzo przyjemny.
3. Love2mix szampon z pomarańczą i papryczką chili - bardzo przyjemny szampon, o lekko kakaowym zapachu, dobrze mył, pienił się, do tego wydajny. Na pewno kupię ponownie przy następnej okazji. 


4. Palmolive mydło w płynie z olejkiem macadamia - przyjemne mydło, dobrze myło, ładnie pachniało i przede wszystkim nie wysuszało rąk do czego mam skłonność. Kupię ponownie.
5. Avon Planet Spa, peeling z jagodami acai - zapach cudowny! Mogłam wąchać go godzinami. Zdzieranie żadne, konsystencja tłusta i zbita. Ciężko było rozprowadzić ten peeling na ciele. Nie kupię ponownie mimo przyjemności z używania, którą zawdzięczam tylko zapachowi.
6. Facelle, żel do higieny intymnej - dobry produkt, świetny skład, niska cena, dostępność. Robi co ma robić. Kupię ponownie.
7. Lirene, żel pod prysznic z olejkiem - skuszona mango nie mogłam przejść obojętnie. Kupiłam i... się zawiodłam. Zwykły żel (gdzie ten olej?), wysuszał do tego pachniał jak środek czyszczący ze względu na cytrusy. Jak mogłam nie zauważyć, że jest o zapachu cytrusów!? Nie kupię.
8. BeBeaty, żel micelarny do mycia twarzy - bardzo fajny, tani żel. Dobrze myje, nie pachnie, bez barwników. Kupię ponownie.


9. Isana krem do rąk z 5% mocznikiem - jak dla mnie nic ciekawego, ciężko się wchłaniał, średnio nawilżał. Nie kupię ponownie.
10. Ziaja, tonik ogórkowy - tonik jak tonik, niska cena, zapach delikatny. Pewnie kupię ponownie.
11. Nivelazione, dezodorant do stóp - dobrze odświeża, w sumie dezodorant jak dezodorant. Czemu ja go pokazuję? :D
12. Isana zmywacz bez acetonu - tragedia, porażka, rozczarowanie. Nie zmywa dobrze lakieru, musiałam się namachać wacikiem. Do tego pozostawiał okropną warstwę na paznockiach i palcach. Porażka. Odradzam i nie kupię. Nigdy!


13-16. Próbki kremów i żeli do tarzy z Tołpy. Nic nie mogę o nich powiedzieć. Nie pamiętam.
17. Biogena serum na przebarwienia - okropny zapach, serum wylewało się przez tą kuleczkę. Do tego nic nie robiło. Wyrzuciłam. Nie kupię.
18. Rimmel Stay Matte, puder matujący - matowienie średnie bo nie utrzymywało się. Końcówka się pokruszyła. Raczej nie kupię ponownie.


19. Tutti Frutti peeling do ciała, wiśnia i żurawina - świetny peeling, jeden z ulubionych. Kupię ponownie.
20. Dove żel pod prysznic granat - świetny żel, jeden z ulubieńców, szkoda że wydajność średnia. Na pewno kupię ponownie.
21. Palmolive feel glamarous, żel pod prysznic - żel bardzo fajny, szkoda, że otwór ma przeogromny, bo produktu wylewa się za dużo, przez co starczył na ledwo miesiąc. Nie wiem czy kupię ponownie.
22. Isana, żel pod prysznic z olejkiem - jedno z kolejnych opakowań. Bardzo lubię ten żel, dobrze myje, świetnie się pieni, ładnie pachnie i nie wysusza. Kupię ponownie.


23. Garnier ultra doux, odżywka z awokado i masłem karite - jedna z ulubionych odżywek, ale trochę mi się znudziła. Pewnie kiedyś znów po nią sięgnę.
24. Alterra szampon do włosów z papayą - jeden z ulubionych szamponów, na pewno kupię ponownie.
25. Loreal Elseve, magiczna moc olejków, odżywka do włosów - zapach ok, działanie średnie. Nie wiem czy kupię ponownie.
26. Batiste, suchy szampon o zapachu tropikalnym - nie rozumiem fenomenu Batiste. Zapach mdły, utrzymuje się bardzo długo na włosach, do tego ciężko wyczesać wielkie białe płaty z włosów. Nie wiem czy kupię jakikolwiek szampon Batiste.


27. Avon naturals, mgiełka kwiat wiśni - mój dinozaur kosmetyczny. W końcu zyżylam do ochładzania w gorące lato. Nie kupię ponownie.
28. Maybelline the Colossal - jak dotąd ulubiony tusz, jednak znalazłam innych ulubieńców. Może kiedyś kupię ponownie.
29. Essence cień do powiek - nie wiem po co on mi był. Nie używam cieni. Do śmieci. Nie kupię ponownie.
30. Avon, kuleczki rozświetlające - kolejna nieuzywana rzecz, leżało w szafie jakieś 4 lata. Nie kupię ponownie.
31. AA pomadka do ust migdałowa - bardzo miękka, łamała się, topiła, do tego zostawiała na ustach okropny biały kolor. Nie kupię ponownie.
32. Ziaja maseczka oczyszczająca - bardzo fajna. Kupię ponownie.


Znacie te produkty? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam, Misi :)

wtorek, 22 września 2015

Kolorowa kolekcja, czyli lakiery do paznokci

Witajcie! :)

Kolejny post z serii o moich kolekcjach kosmetycznych. Tym razem padło na lakiery do paznokci. To chyba moja największa kolekcja. Jestem z niej bardzo zadowolona, mam każdy kolor, który mi się podoba. Będąc w drogeriach nie jestem w stanie wybrać kolejnego lakieru, bo wszystkie kolory, które chcę mieć, mam a nie lubię dublować kolorów. Jedynie czerwieni mogę mieć kilka, bo tak klasyczny kolor musi się znaleźć w moich zbiorach minimum raz!
Postanowiłam podzielić je według firm.

Zobaczcie jak przechowuje, jakie mam akcesoria i przede wszystkich moich ulubieńców! :)

Lakiery przechowuję w kartonowym pudełko wielkości ok. 15x15 cm, wysokości ok. 10 cm. Pudełko jest chyba po filiżance, ale bardzo mi się spodobało i stało się domkiem dla lakierów. Jak widać jest już nieźle wysłużone, może pomyślę nad czymś innym.





Jak widzicie w pudełku mam nietylko lakiery, ale też przybory do ozdabiania jak i dbania o pazurki i próbnik na którym już brakuje mi miejsca na nowe lakiery ;)

Zaczynając od lewej:
1) Sally Hansen, balsam do usuwania skórek. 
2) Zestaw do zdobienia paznokci firmy Konad, w skład zestawu wchodzą: 2 płytki, stempel i ściągaczka.
3) Sally Hansen, płyn do usuwania skórek
4) Avon, pędzelek z sondą
5) Patyczki do odsuwania skórek

Przejdźmy już do samych lakierów


I. Odżywki i top coat'y
1) Laura Conti Top i Base Coat
2-3) Eveline odżywka 8w1


II. Miniaturki
1-3) Lakiery do wzorków Konad
4) O.P.I. GoldenEye, lakier ze złotymi drobinkami 

III. Pojedyncze lakiery
1) Miss Sporty 010
2) One! Colour Pro z Allepaznokcie. pl, kolor biały
3) Rimmel Rita Ora, 408 Peachella
4) Avon Aqua Fantasy
5) MIYO w kolorze złotym

6) Coral, nr 33
7) Coral, nr 168
8) Maybelline Colorama, nr 352
9) Avon SuperDry, kol. red wine
10) Essie, Shearling darling
11) BeBeauty, granat (bez numeru)


IV) Wibo
1) Cndy Shop, nr 4, lakier piaskowy
2) WOWeffect, nr 4, lakier piaskowy
3) Glamour Sand, nr 6, lakier piaskowy

V) Lovely
1) Matte Top Coat
2) Nude, nr 6
3) Gloss Like gel, nr 128
4) Classic nr 301

VI) Essence
1) Floral Grunge, nr 02 lily bloom, lakier perłowy
2) Floral Grynge, nr 05 black to the roots, lakier z brokatem
3) Colour&Go, nr 77 in style
4) Colour&Go, nr 144 black is black

VII) Golden Rose
1) Express dry, 60 sek. nr 09
2) Colour Expert, nr 06
3) Rich Color (starł mi się kolor ale chyba to nr 80)
4) Holiday, nr 53, lakier piaskowy
5) With protein, nt 303
6) Rich Color, nr 50
7) Color Expert, nr 23
8) WOW!, nr 87
9) With protein, nr 249


Znacie te lakiery? Lubicie? Macie swoje ulubione firmy, kolory? Jakie lakiery Wy polecacie?

Pozdrawiam Misi :*

sobota, 19 września 2015

Moja kolekcja - Kosmetyki kolorowe

Witajcie! :)

Postanowiłam Wam zaktualizować moje 'kolekcje' kosmetyczne :)
Na pierwszy ogień idą kosmetyki kolorowe!

Trzymam je w pudełku w kształcie serca z SH.



Akcesoria:
Pęseta Essence
Pędzel do różu Ecotools
Pędzel do podkładu Avon
Pędzelek do eyelinera Essence
Pędzelek do eyelinera Maybelline

Oczy:
Tusz Maybelline Lash Sensational
Tusz Loreal Volume Million Lashes
Eyeliner Lovely szary
Kredka do oczu nude Lovely
Kredka do oczu czarna Avon
Eyeliner w żelu Maybelline

Twarz:
Revlon Colorstay podkład matujący w kolorze 180 Sand baige
Soraya Expert Matt, podkład matujący, kolor 02
Loreal Trude Match, korektor w kolorze 2 Vanilla
Paese puder ryżowy
Avon baza pod cienie 

Usta:
Astor kolorowy balsam w kredce do ust w kolorze 002 Loved Up
Avon szminka w kolorze Red 2000
Nivea Lip Butter malinowy
(Korektor wkradł się przez pomyłkę ;))

Nie używam więcej kosmetyków kolorowych. Taka ilość w 100 % mnie zadowala i całkowicie wystarcza :) W końcu osiągnęłam idealną ilość kosmetyków kolorowych, dokładnie tyle ile potrzebuję :)

Znacie te kosmetyki? Lubicie? A może chcecie opinie na temat któregoś z kosmetyków?

Pozdrawiam Misi :)

sobota, 5 września 2015

Pielęgnacja twarzy

Witajcie :)

Obecnie jestem... nad morzem :D Tak, odpoczywam w Mielnie, ale dobrze że post doda się sam :D
Pędzę do Was z moją obecną pielęgnacją twarzy. W prawdzie dużo tego nie ma, ale podoba mi się jak te kosmetyki stoją na umywalce, że postanowiłam naskrobać posta. A co! ;)

Zacznijmy od poranka :)
Gdy wstaję, nie myję twarzy, ale tylko ją przygotowuję.
1) Przecieram twarz płynem micelarnym.
2) Przecieram twarz tonikiem. 
3) Gdy tonik się wchłonie nakładam krem. 
Porannej pielęgnacji byłoby na tyle. W ciągu dnia praktycznie nic więcej nie używam.

Zajmijmy się tym, co dzieje się wieczorem.
1) Zmywam makijaż płynem micelarnym.
2) Myję buzię żelem do mycia. Raz w tygodniu zamiast żelu używam pasty oczyszczającej.
3) Przecieram znów twarz tonikiem.
4) Po jego wchłonięciu nakładam serum.

Czasami używam chusteczek oczyszczających,  ale to tylko na wyjazdach, gdzie nie mam dostępu do wody, służą mi wtedy do oczyszczenia twarzy rano i wieczorem.



Wystąpili:
- Płyn micelarny Garnier, który w sumie od kilku miesięcy jest moim ulubieńcem i wiem, że zostanie ze mną na dłużej.
- Tonik Ziaja liście manuka. Mam spore wrażenie, że nie służy on mojej cerze, wydaje mi się przetłuszczona po jego zastosowaniu, ale muszę go bacznie obserwować.
- Krem na dzień Tołpa, nawilżająco-matujący, strefa T. Swoją drogą mój ulubieniec od roku.
- Żel do mycia twarzy Ziaja, z serii Liście manuka. Ten produkt bardzo lubię i myślę, że kupię kolejne opakowanie. 
- Pasta oczyszczająca z Ziaji, z serii Liście manuka. Ten produkt bardzo lubię, ma idealne dla twarzy drobinki ścierające.
- Serum Loreal, skin perfection
- Chusteczki oczyszczające Alterra z aloesem.

czwartek, 3 września 2015

Powrót z wakacji i nowości kosmetyczne

Witajcie!

Wakacji już dla większości koniec, dla mnie dopiero się zaczynają. Jak wiecie pracowałam 2 miesiące nad morzem i nie miałam dla Was czasu. W tym czasie także moje pokłady kosmetyków trochę się rozrosły. A co takiego nabyłam? Zapraszam niżej ;)


1. Receptury Babci Agafii, miodowe mydło do rąk i ciała
2. Planeta Organica, oliwkowy balsam do włosów
3. Green Pharmacy, balsam do włosów z olejkiem arganowym i granatem
4. Avon Care, krem do rąk, masło kakaowe
5. Maybelline Sensational, tusz do rzęs
6. Biovax, odżywka BB z olejkami
7. Ziaja Bloker
8. DKNY Be Delicious, woda perfumowana
9. Loreal Volume milion lashes, tusz do rzęs (wygrana w konkursie)
10. Avon naturals, żel pod prysznic, kwiat wiśni
11. Planeta Organica, krem do stóp z olejkiem macadamia
12. Nafta kosmetyczna z aloesem
13. Avon Luck la vive, woda toaletowa
14. Golden Rose, szary lakier do paznokci
15. Luksja Care pro revive, żel pod prysznic marakuja i granat (wygrana w konkursie)
16. Tutti Frutti, peeling do ciała, owoce leśne
17. Golden Rose, pudrowy lakier do paznokci. 60 sekund
18. Loreal skin perfection, serum do twarzy x2 (wygrana w konkursie)

Nie chwalę się zużyciami, bo aż mi wstyd, że prawie nic nie zużyłam. Podłączę to do denka wrześniowego.

Znacie te produkty? Lubicie? Polecacie?
Czy według Was za dużo nowości?
Przyznam że większość potrzebowałam, może z odżywkami do włosów przesadziłam...

Pozdrawiam Misi :)

wtorek, 9 czerwca 2015

Zakupy, promocje

Witajcie :)

Mimo, że postanowiłam nie kupować kosmetyków, których nie potrzebuję to jednak promocje w Rossku skusiły mnie kilka razy. Samej przed sobą mi źle, no ale wiem że większość rzeczy i tak musiałabym kupić za jakiś bliski czas. Nie przedłużając zapraszam na przegląd moich szaleństw.


1. Lirene, żel pod prysznic z olejkiem
2-3. Isana, żel pod prysznic z olejkiem.
4. Elseve, odżywka magiczna moc olejków.
5. Szampon Green Pharmacy z granatem i olejkiem arganowym.


6. Isana, suchy szampon.
7. Garnier, płyn micelarny.
8. Ziaja, liście manuka, tonik.
9. Ziala, liście manuka, pasta peelingująca.
10. Tołpa, krem strefa t, nawilżający, matujący.


11. Garnier mineral, antyperspirant w sprayu.
12. Alterra, chusteczki oczyszczające.
13. Isana, plastry do depilacji twarzy.
14. Ziaja, pasta do zębów.


15. Wibo, lakier piaskowy.
16. Lovely, lakier nide.
17. Lovely, lakier w kolorze wina.
18. Rimmel, Rota Ora, lakier 60s.
19. Eveline, odżywka do paznokci 8w1.


20. Astor, masło koloryzujące do ust.
21. Maybelline, the colossal.
22. Lovely, eyeliner szary.

Oraz produkty, którym nie zdążyłam zrobić zdjęć:

23. Paese, puder ryżowy.
24. Ziaja, liście manuka, żel do mycia twarzy.
25. Palmolive, żel pod prysznic o zapachu feel glamorous.
26. Foss Fohl, plastry na pęcherze.
27. Alterra, pomadka z garanatem.
28. AA pomadka migdałowa.

Nieźle pojechałam...
A jak Wasze podboje promocyjne?