piątek, 26 września 2014

Szybki post kosmetyczno - zakupowy

Witajcie :)
Jestem obecnie na etapie pakowania, już w sobotę wracam do akademika, muszę być tam prędzej bo mam panieński, kilka spraw do załatwienia itp. Dlatego od kilku dni już żyję przeprowadzką :) 99% ubrań i kosmetyków spoczywa już w walizkach, a ja jeszcze podczas pakowania zrobiłam na szybko zdjęcia moich ostatnich zakupów kosmetycznych :)


Rossmann i Hebe
 1. Alterra szampon do włosów papaja oraz kofeina.
Ulubione szampony już od kilku lat. Ok. 6 zł/sztuka.
2. Ziaja, tonik ogórkowy
Nigdy nie miałam toniku Ziaji, a o tym słyszałam bardzo dużo dobrego. Ok. 5,5zł.
3. Syoss, lakier do włosów.
W przyszłą sobotę idę na ślub, lakier więc jest niezbędny do utrwalenia fryzury :) Ok. 14 zł.
4. Dove, żel pod prysznic granat oraz śliwka.
Jedne z najlepszych żeli pod prysznic. Nie mogłam więc przejść obojętnie koło promocji: 7,99 zł/sztuka :)
5. Organique, zielona glinka.
Otrzymałam próbkę od hostessy. Gdy w końcu ogarnę się i zaaklimatyzuję po wakacjach w akademiku na pewno użyję :)


KosmetykizAmeryki.pl
6. Sally Hansen, balsam do skórek.
Potrzebowałam czegoś do skórek, przy okazji zamówienia wybór padł na ten balsam. Pisałam już o nim oddzielny post. Zapraszam. Cena 9,99zł.
7. L'oreal False Lash Wings, tusz do rzęs.
Słyszałam o nim sporo dobrego. 29,99 zł.
8. Tangle Teezer, szczotka do włosów.
W prawdzie ja mam swoją od roku i jest w stanie idealnym, ale ta jest dla siostry. Chciałam pokazać Wam nową wersję kolorystyczną :) 34,99 zł.

A teraz popatrzcie czym żyję od tygodnia :)
Już w sobotę będę na miejscu, nie mogę się doczekać, bo w końcu spotkam się ze znajomymi, już w sobotę pierwsza impreza - wieczór panieński, w niedzielę idę do pubu z kolegami z roku, a w poniedziałek impreza ze znajomymi z akademika :) Ten semestr zapowiada się ciekawie :)
Kolejna notka już z akademika :)

Całuję Misi :*

wtorek, 23 września 2014

Sally Hansen balsam do usuwania skórek.

Witajcie :)
W końcu pierwszy poważniejszy post :)

Niedawno złożyłam zamówienie na KosmetykizAmeryki.pl i moją uwagę zwrócił właśnie ten produkt: klik 
Balsam do usuwania skórek Sally Hansen
Zdjęcie zaporzyczone ze strony kosmetykizameryki.pl, a oto moje zdjęcia:


Ostatnie zdjęcie przedstawia jak wygląda na skórkach :)

Opakowanie
Bardzo porządne opakowanie, zakręcane, Ładne i wygodne.

Zapach
Delikatny, ale ładny.

Działanie
Na razie użyłam go tylko raz, ale zapowiada się całkiem nieźle. Rozpuścił nawet najgrubsze skórki. Na pewno dam znać jak się sprawdził :)

A Wy miałyście ten balsam?
A może macie jakieś swoje ulubione, sprawdzone preparaty do skórek?
Chętnie poznam Wasze opinie na temat produktów tego typu.

Całuję Misi :*

sobota, 13 września 2014

Lepsza jakość zdjęć na blogu!

Witajcie! :)

Dzisiaj szybki post, w którym się chwalę :)
Dzięki tej wiadomości nie tylko ja będę szczęśliwsza, ale i Wy bo od dzisiaj jakoś zdjęć na blogu będzie lepsza! Ogłaszam, że w końcu kupiłam sobie lustrzankę! :)
Mój wybór padł na oczywiście model, o którym pisałam Wam chyba 10 razy: 
Canon EOS 600D




Następny post będzie już bogatszy o zdjęcia zrobione nowym aparatem :)
Więc do następnego postu :)
Misi :*

sobota, 6 września 2014

Wakacyjne zakupy kosmetyczne

Witajcie :)
W końcu wracam do Was i mam nadzieję, że uda mi się pisać częściej niż przed wakacjami. Zobaczymy jednak czy będę miała pomysły na nowe notki :)
Nie przedłużając zapraszam Was na post z moimi wakacyjnymi zakupami kosmetycznymi :)

Przepraszam Was za jakość zdjęć, jestem obecnie na etapie zmiany aparatu. Już w przyszłym tygodniu jadę kupić aparat o którym tak często Wam pisałam :)

Najpierw coś z czego jestem najbardziej dumna, a jest to nic innego jak...
1. Christian Dior J'adore
Od dawna chciałam kupić te perfumy. Całkowicie przypadkowo dowiedziałam się, że pani, która pracuje obok mnie od 20 lat zajmuje się sprzedażą markowych perfum. J'adore udało mi się kupić za 320 zł/100 ml EDP.

Jeszcze przed wyjazdem do pracy przyszło do mnie zamówienie z Avon'u, a w nim:
2. Avon, Planet spa, peeling z jagodami Acaii.
Uwielbiam linię Planet spa, do tego uwielbiam peelingi, za ten zapłaciłam ok. 10 zł/200 ml. Dodatkowo cudownie pachnie!
3. Avon, Planet Spa, krem do rąk i stóp z jagodami Acaii.
Krem czeka na swoją kolej, której swoją drogą nie mogę się doczekać :) Zapłaciłam za niego chyba ok. 10 zł.

4. Avon, Little Pink Dress.
Nowość wśród zapachół Little Dress od Avon. Zapach inny niż trzy pozostałe, spodobał mi się mimo, że kupiłam go w ciemno. Na pewno zużyję :)


Już pod koniec sierpnia odwiedziłam Naturę oraz osiedlową drogerię po powrocie do domu :)
5. Biovax naturalne oleje, maska do włosów.
Tych masek nie muszę nikomu przedstawiać :) Od początków mojego włosomaniactwa chciałam wypróbować maski Bivax, dopiero teraz udało mi się ją kupić :) Zapłaciłam za nią 14,99 zł w promocji.

6. Tutti Frutti peeling wiśniowy.
Bardzo polubiłam peeling z tej serii, bardzo ucieszyłam się gdy złapałam go w Naturze :) Zapłaciłam za niego chyba 5 zł.
7. Joanna Argan oil, szampon do włosów.
Jeden z moich ulubionych szamponów, szczególnie uwielbiam go za cudowny zapach! Kosztował 5,90 zł.
8. Original Source, żel pod prysznic pomarańcza i czekolada.
Nigdy nie miałam ich żelu pod prysznic, skusiła mnie jego cena: 3,70 zł. Do tego pachnie jak Delicje! ;)

9. Tołpa dermo face, strefa t. Krem matująco-nawilżający na dzień.
Poszukuję ciągle idealnego kremu na dzień. Zobaczymy co na to Tołpa. Kosztował mnie 29,99 zł.
10. Ziaja dwufazowy płyn do demakijażu.
Mój ulubiony, chyba 10 opakowanie. Kocham i nadal kochać będę. 6zł, dostępny wszędzie a najlepszy na świecie.

11. Joanna, jedwab do włosów.
Jest to moja druga buteleczka, poprzednia wystarczyła na rok i pewnie nadal bym ją miała gdybym jej nie zbiła. Świetny jedwab, 13,50 zł.

12. Batiste, suche szampony oryginal i tropic.
Jak mogłabym nie skorzystać z super promocji tych szamponów w Biedronce? :) Oczywiście wzięłam od razu 2, a co mi tam :)

13. Joanna Naturia, odżywka do włosów bez spłukiwania miód i cytryna.
Po miłych wspomnieniach z jej siostrą z pokrzywą i zieloną herbatą postanowiłam teraz przetestować wersję z miodem i cytryną. Na razie wydaje się ok. Kosztowała zawrotne ok. 4 zł.
14. Delia, good foot, musujące kulki do pielęgnacji stóp.
Po codziennym staniu po kilkanaście godzin moje stopy wołają "dość!". Mam na nich masę suchego, zgrubiałego naskórka, postanowiłam coś z nimi zrobić, oczywiście moczenie ich w gorącej wodzie z dodatkiem tych kulek na pewno była dla nich przyjemna. Zapłaciłam ok. 6 zł za 12 kulek.

Na deser lakiery do paznokci. A jakże!
15. Essence, floral grunge, lakier do paznokci.
W Naturze było już kilka ostatnich lakierów z tej serii więc sprzedano je po 5,99 zł/szt. Ja skusiłam się na dwa, w kolorze 02 lily bloom oraz 05 black to the roots.
16. Golden Rose, Color expert, lakier do paznokci.
Najnowsza linia lakierów tej marki, które już od początku były wychwalane w całej blog i vlog sferze, więc musiałam sprawdzić to na własnych paznokciach. Po zadowoleniu z pierwszego dokupiłam drugi. Kolory, które mam to 06 i 23. Płaciłam ok. 5 zł/szt.
17. Wibo, Candy shop, lakier piaskowy.
To już mój drugi lakier piaskowy od Wibo, pierwszy bardzo polubiłam, więc gdy zobaczyłam go w kolorze lawendy nie było mowy o tym żeby się oprzeć :) Kosztował mnie chyba 2,90 zł.

Niedługo powinnam się zjawić z postem zakupowym, ale tym razem ubraniowym ale także denko wakacyjne oraz jakieś recenzje ;)

Całuję, pozdrawiam i do poczytania! 
Wasza Misi :*