wtorek, 22 kwietnia 2014

Wpływ twardej wody na włosy

Witajcie :)


Dzisiaj typowo włosowo, zapraszam więc do czytania :)

Skąd wziął się pomysł na tą notkę?
Od dłuższego czasu zauważyłam jakąś zależność, używałam tych samych kosmetyków i czasami działają super, a innym razem włosy są po nich nijakie. Zauważyłam, że w domu rodzinnym moje włosy są zawsze miękkie, lśniące a w akademiku są często nijakie, szczególnie teraz gdy nie olejuję włosów (obiecuję to jak najszybciej zmienić!). Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak się dzieje i przypomniałam sobie, że mam tutaj bardzo twardą wodę, co widać głównie po czajniku: w domu rzadko odkamieniamy czajniki, ponieważ mało się go gromadzi, gdy zepsuł się czajnik mojej współlokatorki przywiozłam z domu stary czajnik, po kilku dniach ilość kamienia mnie przeraziła! To samo dzieje się z moją cerą!
Zaczęłam szukać jaki wpływ ma miękkość wody na nasze włosy.

Na Wikipedii znalazłam zdanie: "Czym większe napięcie powierzchniowe wody, tym trudniej zwilża ona wszelkie powierzchnie, na skutek czego trudniej jest za jej pomocą czyścić zabrudzone powierzchnie. Twarda woda wymaga stosowania większych ilości mydła, gdyż powoduje wytrącenie trudno rozpuszczalnych soli kwasów tłuszczowych i metali odpowiedzialnych za twardość wody".
Jak odnosi się to do włosów:
- trudniej je umyć, potrzebujemy do tego większej ilości szamponu;
- trudniej je zwilżyć;
- pozostawia "mineralny osad" na włosach;
- potrzebujemy więcej odżywki/maski aby zadziała na włosy chociaż trochę tak jak w "zwykłej" ilości w wodzie miękkiej;
- szybciej się przetłuszczają;
- może wysuszyć i podrażnić skalp co często równa się z łupieżem czy wypadaniem włosów.

Jak należy sobie z tym radzić?
Niestety jesteśmy skazani na to co dostarczają nam do kranów. Jedynie możemy gotować wodę czy filtrować samodzielnie. Gdy nie chcemy się bawić z tym możemy kupić wodę w butelce, ale należy pamiętać o tym aby sprawdzić ilość zawartych w niej minerałów (szukajmy ich jak najmniej).

Mapa twardości wody, którą uznałam za najbardziej prawdziwą (porównałam miejsca w których używałam wody).


A jakie Wy macie spostrzeżenia na temat wpływu twardości wody na Wasze włosy, skórę?

Pozdrawiam Misi :)

3 komentarze:

  1. to prawda z tą wodą, ja u siebie na wsi mam zawsze ładna skórę i włosy a jak pojadę do Torunia czy Warszawy to aż czuć jak ta woda śmierdzi chlorem, no i przesusz maksymalny na całym ciele.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w domu akurat woda jest świetna ale jak pojadę do koleżanki do miasta oddalonego 30 km ode mnie to woda jest tak chlorowana że od razu mam całą twarz w pryszczach a włosy wyglądają jak sieczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim rodzinnym domu woda jest średnio twarda a tu gdzie mieszkam jest twarda w okolicy 17 stopni dH. I widzę po skórze na twarzy jak bardzo wpływa to na jej stan, włosy to nie aż tak bardzo bo olejuję, staram się przynajmniej, ale więcej szamponu się zużywa i żeli do mycia niestety to fakt.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)