środa, 11 grudnia 2013

O tym jak nie powinno pisać się bloga ani udzielać w sieci

Witam :)

Dzisiaj luźna notka przemyśleniowa :)
Przemieszczając się pomiędzy blogami i forami spotykam różnych ludzi, a w szczególności płci żeńskiej. Część z nich bardzo lubię, są to osoby miłe, dzięki nim wciąż istnieję w internecie.
Sama nie prowadzę bloga idealnego, ale staram się jak tylko mogę.

Jednak każda z Nas zna osoby, które nie umieją korzystać z internetu.
Oto kilka przykładów:

1) Byk na byku o byka się ściska
To co boli nas bardzo czyli błędy ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne itp.
Popełniane błędy:
- interpunkcja, a raczej jej brak;
- błędy ortograficzne;
- zaczynanie zdań od małych liter;
- zwracanie się do kogoś z małych liter;
- pisanie po "polskiemu".
Oczywiście jestem osobą bardzo tolerancyjną i jestem w stanie zrozumieć literówki, bo wiem jak łatwo o nie. Pojedynczy byczek również może się zdarzyć, jeśli ktoś pisze szybko i nie pomyśli a napisze. Całej reszty po prostu trzeba się nauczyć, aby blog prowadzić ;)
zabawydladzieci.com.pl


2) Pisanie niesprawdzonych rzeczy
Super przecież wkręcić coś sobie i wprowadzać ludzi w błąd, a wiadomo, że wiele osób co czyta w to wierzy... Nie mówię tutaj o własnych, subiektywnych ocenach, bo wiadomo, że każdy ma np. własne odczucia odnoście szminki czy lakieru do paznokci. Więc gdy czegoś nie jesteśmy pewne lepiej to sprawdźmy, a gdy jesteśmy pewna to jednak starajmy się to poprzeć jakimiś źródłami.

3) Chamstwo
Oj niestety najczęstsza przyczyna tego, że mam ochotę uciąć kabel od neta i nigdy tam nie zaglądać... Internet roi się od intelektualnych inwalidów, którzy umysłowo zatrzymali się w podstawówce, ciało się niby rozwinęło, ale mózg ma braki jakichś kilkunastu lat.
Ja zawsze jestem w internecie miła dla osób miłych czy sympatycznych, a dla osób niemiłych staram się być miła.
Dlaczego tak często człowiek człowiekowi wilkiem?
Wiele razy spotkałam się na forum ze sprawą pokrótce wyglądającą tak: dziewczyna prosi o poradę, coś sie nie układa (no nieważne jaki ma problem) a tam masa dziewczyn rzuca się niczym harpie i wypytują o wszystko, zaglądają do portfela, krytykują, dają "rady" w sprawach, których cały wątek nie dotyczy oraz narzucają swoje zdanie. Często nie rozumieją, że ktoś prosi o małą poradę a na siłę wmawiają, że wszystko co w życiu się robi jest złe. Krytykować każdy potrafi, ale doradzić jak przyjaciółce, czy chociaż doradzić jak osobie potrzebującej jakiejś konkretnej porady jest już dla wielu nieosiągalne...


4) Wyrywanie z kontekstu
No raczej, że lepiej wyrwać sobie z kontekstu kilka rzeczy i powiedzieć o tym tak, żeby było na swoje... No niestety ostatnio spotkałam się z tym bardzo często i to nie tylko online ale i w życiu codziennym, gdzie wykładowca wyrwał sobie jedno ze zdań kolegi i wymyślił sobie do nich zakończenie robiąc z nas kretynów... 

5) Nieumiejętność czytania ze zrozumiem
Niby czytać większość potrafi, jednak wiele osób np. zdanie "interesuję się religią" czyta jako "jestem człowiekiem bardzo religijnym".  Interesowanie się np. buddyzmem nie znaczy, że jest się buddystą. To tak jakby powiedzieć "lubię orzechy" a odebrać jako "jestem wiewiórką". 

6) Zdjęcia jakości ananasa
Hipokryzja, przecież sama mam beznadziejne zdjęcia... Niby tak, może i nie mam zdjęć super jakości, ale nie mam też dobrego aparatu, mój ma już jakieś 7 lat, więc chyba można mu wybaczyć? ;) Do robienia zdjęć w sumie ważniejsze jest światło, a w pokoju tego akurat mam deficyt, więc błagam o wybaczenie :) Jednak uważam, że nie jest tragicznie :) Dla przykładu zdjęcie, które nie ma prawa się nigdzie znaleźć:


7) Używanie słów, których się nie zna
Ile razy spotkałyśmy się ze słowami, które były użyte w złym kontekście, albo kompletnie nie pasowały, ale przecież się je wstawia bo brzmią mądrze... Tutaj sprawdzi się Słownik wyrazów obcych :)

8) Mylenie pojęć
Ileż razy ktoś nie rozróżnia przymiotnika od rzeczownika albo i czasownika. Jednak jedno słowo w każdej z tych części mowy znaczy co innego. Albo mylenie słów, np. "efektowny" i "efektywny", niby podobne, ale używanie ich zamiennie nie zdaje egzaminu bo oba znaczą całkowicie co innego...

Uważam, że przestarzeganie tych kilku punktów pomoże nam w wypowiadaniu się w sieci :)
Chcecie coś dodać?
A może się nie zgadzacie?
Chętnie poznam Wasze opinie :)
Pozdrawiam Misi :]

15 komentarzy:

  1. Z całością się zgadzam :)
    Wiem, że sama nie zawsze piszę wszystko poprawnie, a moje zdania nie zawsze są dobrze złożone. Sześć lat za granicą w końcu robi swoje, ale przynajmniej staram się wynajdywać błędy i je poprawiać (największy problem mam z "ą" i "om" na końcu słów w l.mn :D). Za to nie umiem zrozumieć osób, które miały język Polski w szkole przez 13 lat i dalej nic z niego nie wyniosły...

    No i zdjęcia, nawet telefonem z 5 lat temu można było zrobić dobre zdjęcia. Wystarczyło się nagimnastykować pobawić z oświetleniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Ileż osób zdając maturę nie potrafi odróżnić "przynajmniej" od "bynajmniej" albo poprawnie napisać "skąd" ;)

      Usuń
  2. Tak myślę i myślę - co znaczy określenie Zdjęcia jakości ananasa ? :-) Pewnie ja posiadam sporo takich zdjęć, skoro nawet nie wiem co to znaczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o zdjęcia bardzo złej jakości jakby były co najmniej ananasem robione albo kalkulatorem :)

      Usuń
    2. Aaaaa... myślałam, że chodzi o sposób robienia zdjęcia ;-)

      Usuń
    3. Ten ananas też mnie zatrzymał na chwilę:P

      Usuń
  3. Najgorszy jest punkt 2 i 3.
    Ja bym od siebie dodała: pisanie angielskich słów (nie chodzi o nazwy kosmetyku), gdy łatwo można użyć polskiego. Co z tego, że zagraniczny wyraz np. "brzmi lepiej". Mieszkamy w Polsce i takim językiem powinnyśmy się posługiwać z rodakami. Mam wrażenie, że jestem w mniejszości mając takie, a nie inne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, o ile można już zrozumieć, że ktoś ma wszystkie możliwe "dys" to jednak chamstwo i robienie z siebie "encyklopedii" jest straszne ;/
      Zgadzam się z Tobą, jestem w stanie zrozumieć właśnie jak napisałaś: nazwy ale chwalenie się tym, że zna się kilka słówek angielskich wcale nie jest powodem do tego, żeby je używać na każdym kroku :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Błagam, niech każdy wydrukuje sobie to i traktuje jak 8 internetowych przykazań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. A mnie strasznie irytuje nagminne mylenie słów "bynajmniej" i "przynajmniej". Widuję to na blogach dosyć często i od razu takiego zamykam i nie wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze sobie przypomniałam o "ą" i "om"- zamiast np napisać "polecam wszystkim dziewczynom" to pojawia się "polecam wszystkim dziewczyną". To jest kolejny niewybaczalny błąd :).

      Usuń
  6. Co do punktu 6, to mogą być jak dla mnie zdjęcia nawet tosterem zrobione, nie wymagam od nikogo dobrego sprzętu czy umiejętności (sama ich nie mama haha :D)... ale na litość boską... niech ludzie trochę posprzątają przed zdjęciami, albo zdjęcie przytną... a nie w tle majtki, komputer, srający kot czy boski Alvaro w slipkach (tak, widziałam takie zdjęcia na blogach...rzecz raz widziana, nie może zostać odwidziana... oczy mnie bolą do dziś)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zgadzam się :)
      Ja uważam żeby na zdjęciach było widać co jest fotografowane :)
      Sama jednak dostałam kilka uwag odnośnie zdjęć brzydkich, ale nigdy bym nie pomyślała zrobić zdjęcie z "tłem" ;)

      Usuń

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)