czwartek, 25 kwietnia 2013

Cała prawda silikonach i SLS (SLeS)

Wiele osób pyta się mnie właśnie o silikony i SLS (SLeS). Wiele dziewczyn zadaje sobie pytanie czy całkowicie z nich rezygnować. Więc postanowiłam napisać post podsumowujący te składniki kosmetyków.

Więc czy warto z nich rezygnować?
NIE!
Wszystkie te produkty są naszym włosom potrzebne, jednak nie w dużych ilościach i nie wszytskie. 

Przejdźmy do samego SLS czyli Sodium Lauryl Sulfate lub jego lżejszy odpowiednik SLeS - Sodium Laureth Sulfate. Jest to środek myjący, który zmywa brud z naszych włosów, zmywa także silikony, często odpowiedzialny za pienienie się kosmetyków. Dlaczego można się ich bać? SLS usuwają również lipidy, czyli zmienia pH skóry, która może stać się przesuszona i szorstka. Na szczęście tylko używany w dużych ilościach. 
Jednak od czasu do czasu musimy je stosować, właśnie dlatego żeby zmyć z naszych włosów brud i silikony zawarte w części masek i te którymi zabezpieczamy końcówki! Najlepiej stosować je raz na 1-2 tygodnie. 
W drogeriach dostępna jest masa delikatnych szamponów z SLS (SLeS) w składzie.
Kilka przykładów:
Eva Natura z Czarną rzepą 
Barwa Naturalna z Żurawiną

A co z silikonami?
Zadanie ich to wygładzenie włosów i dodanie im blasku zbyt duża ich ilość jednak oblepia nasze włosy, obciąża i powierzchownie włosy wyglądają na zdrowe, gładkie i cudowne. Są one bardzo ciężkie i blokują dobrym składnikom dostęp do środka włosa i dlatego nieważne co zrobimy i tak nasze włosy specjalnie nie naprawią się mimo "dobrej" pielęgnacji. 
Jednak gdy całkowicie je odstawimy to zauważymy, że bardzo szybko rozdwajają się nam końcówki, a włosy wydają się zniszczone. 
Jak więc tutaj przejść na kompromis? Da się! Najlepiej odstawić szampony z silikonami, ale nie rezygnować z masek czy jedwabiu. Najlepiej zabezpieczać końcówki jedwabiem czy kremem o delikatnym składzie. 
Podział silikonów:
-rozpuszczalne w wodzie (dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol)
-nierozpuszczalne w wodzie, ale łatwe do zmycia za pomocą łagdnego szamponu  (amodimethicone, dimethicone, dimethiconol )
-nierozpuszczalne w wodzie, trudne do zmycia łągodnym szaponem (simethicone, trimethicone) 
-bardzo trudne do usunięcia - trzymajcie się od nich z daleka (cyclomethicone, cyclopentasiloxane, trimethylsilylamodimethic one, trimethylsiloxysilicates)

Podsumowując nie rezygnujemy z nich pod żadnym pozorem, ale uzywajmy ich z głową :)
Pozdrawiam :]

1 komentarz:

  1. Sad true. Większość ludzi albo kompletnie porzuca silikony i SLS bo naczytało się o tym świństw, albo twierdzi że to wcale im krzywdy nie robi i dalej stosują to dzień w dzień w nadmiernej ilości. A we wszystkim najważniejsza jest równowaga ^.^
    Jakie rosyjskie kosmetyki masz w planach zakupić? ;>

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)