sobota, 2 marca 2013

Sobotnia historia kaloszy i kąpiel

Właśnie wróciłam z zakupów i jem bułkę z serem, szynką i parówkę, popijam zieloną herbatą.

Dlaczego byłam na zakupach, mimo, że miałam lenia i nie miałam ochoty nawet wychodzić z łóżka?
Już mówię, więc:

Jakiś tydzień temu, może trochę dalej byłam w Lidlu i zabrałam ich gazetkę. Gdy siedząć przed kompem zaczęłam ją oglądać na ostatniej stronie zobaczyłam nic innego jak kolorowe kalosze. W sumie zawsze marzyłam o kaloszach, ale w jakimś "normalnym" wzorze i kolorze. Niestety wszelkie dostępne w sklepach były albo brzydkie, albo drogie, albo obecnie byłam spłukana. A tutaj widzę kalosze za 39,99zł do tego skarpety polarowe za 19,99zł. Wielce podekscytowana czekałam na dzień 2 marzec, żeby skoczyć do Lidla po wymarzone kalosze. Szczególnie urzekły mnie w kolorze czarnym i te właśnie chciałam posiąść. Specjalni zwlekłam się, namówiłam chłopaka i lecimy na zakupy. Najpierw zabrałam bułki i lecę szukać kaloszy, patrzę a na przeciwko warzyw leżą moje jak upragnione kalosze. Zaczynam przebierać, widzę sporo par czarnych, ale nie widzę mojego rozmiaru. Wielce zawiedziona przymierzam co jest: 39 i 40, niestety oba rozmiary za duże na moją stopę 37... Wielce rozczarowana postałam jeszcze przy kaloszach, ale po chwili musiałam ruszyć do kasy z bułkami... Jestem zawiedziona tym bardziej, że były na prawdę świetnie wykonane, do tego ładnie, niedrogie i z możliwością zakupienia skarpet polarowych... Niestety musiałam obejść się "smakiem". Teraz pozostaje mi szukać kaloszy w innych sklepach..



Przy okazji napiszę o czymś milszym. Dzisiaj stojąc pod prysznicem i patrząc na moje kosmetyki postanowiłam, że podzielę się z Wami moim ulubionym żelem pod prysznic.
Żel pod prysznic - niby zwykły kosmetyk, ale nie do końca. Każdy ma swój ulubiony zapach, markę.
Ja nie mam ulubionego zapachu, ale markę - owszem.
Jest to Avon Senses i nie dlatego, że jestem od prawie 2 lat związana z marką, tylko dlatego, że te żele na prawdę są świetne! Mają bardzo ładne zapachy i to nie zawsze te same, gama zapachów zmienia się, co jakiś czas przychodzą sezonówki, ale są też takie ze stalej oferty. Bardzo gęste co czyni je wydajnymi, do tego świetnie się pienią i ładnie pachną, nawet jakiś czas po prysznicu, chociaż nie zapach nie zostaje na skórze cały dzień, bo tak nie powinno się dziać z żelem pod prysznic.
Obecnie mam 2 zapachy:
All Yours
(specjalna walentynkowa edycja)
oraz

Serenity

Cena żelu jest niska - ok. 7zł/250ml oraz ok. 11zł/500ml, zdarzają się też 750ml za ok. 15zł.

Kiedyś uwielbiałam żele Ziaja, szczególnie Masło kakaowe i Kokosowe , ale także Blubel.
A także żel Adidas, ale w wersji tej straszej, a mój ulubiony to Daily scrub

Niestety te najnowsze z zestawów z zapachami są okropne! Ja dostałam zielony Adidas Fizzy energy, który nie dość, że jest bardzo rzadki, co sprawia że po kilku myciach jest pusty do tego zapachu podczas mycia nie czuć, do tego strasznie uczulił moją współlokatorkę.

Pozdrawiam :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Twoją opinię.
Bardzo dziękuję za komentarze.
Jednocześnie staram się na wszystkie odpowiedzieć. :)