czwartek, 17 listopada 2016

Denko, czyli krótko, zwięźle i na temat

Witajcie :)

Znowu przychodzę z denkiem :) Pozbierały się cztery denka, ale nie miałam czasu napisać postu (o ja, niedobra). Łapcie więc mega denko :)



 1. Bourjois, chusteczki do demakijażu - świetne chusteczki, dobrze zmywały makijaż, bardzo dobrze nawilżone, nie wysychały w opakowaniu, mimo, że były otwarte chyba 3 miesiące. Jak dla mnie jednak jedna chusteczka była za duża. Mimo wszystko, może kupię ponownie.
2. Rival de loop, maseczka złuszczająca, peel of - bardzo tania i dobra maseczka, szybko wyschła na skórze, świetnie się zerwała, a skóra była bardzo miękka, nawet rano. Mam kilka opakowań. Gdy je skończę - kupię ponownie.
3. Beauty formulas, plaster z węglem aktywnym na nos - średni, pory oczyścił, ale pozostały czarne smugi na nosie, do tego lekko odchodził od skóry na środku. Nie kupię. Dobrze, że dostałam jeden plaster od koleżanki.
4. Alterra, olejek papaya i migdał - używałam go na włosy, był świetny, ładnie pachniał. Kupię ponownie.
5. Nivea pianka do mycia twarzy - średnia, lekko wysuszała twarz, miałam wrażenie że wysuszał mi twarz, resztę zużyłam do mycia pędzli. Nie kupię ponownie.
6. Pantene, odżywka w piance - nie spodobała mi się. Nie kupię ponownie.
7. Batiste, suchy szampon o zapachu orientalnym - ulubiony. Na pewno kupie ponownie,
8. Nivea dry comfort, antyperspirant - tragedia, zostawiał białe plamy, ciężko było mi się nauczyć go stosować żeby nie zostały białe plamy, które się kruszą. Nie kupię ponownie.
9. Dove, żel pod prysznic - lubię te żele, ten był taki jak inne wersje zapachowe. Kupię ponownie.
10. Nivea, balsam pod prysznic - super produkt, świetnie nawilżał. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest na prawdę zbawieniem, bo nie lubię się smarować i czuć lepkości na ciele. Kupię ponownie.
11. Paese, puder ryżowy - najlepszy puder jaki miałam, dobrze matowił, nie widać go na twarzy, był wydajny. Kupię ponownie.
12. Avon Scent essence, passion fruit - całkiem przyjemna woda, ale zapach znudził mi się. Nie kupię ponownie.
13. Pupa ultraflex mascara - świetny tusz, długo był mokry, pięknie rozdzielał i rozczesywał rzęsy. Gdyby nie cena regularna - kupiłabym.
14. Lovely eyeliner szary - świetny produkt, precyzyjny pędzelek, nie rozmazywał się. Kupię ponownie.


15. Exlusice Spa, maseczka hialuronowa - całkiem sympatyczna maseczka, ale nie wiem czy kupię ponownie.
16. Calinda olejek pod prysznic i do kąpieli z olejkiem babassu - świetny olejek, zapach średni, ale ładnie nawilżał. Kupię ponownie.
17. Fa pink passion, antyperspirant - ładny zapach, nie pozostawia białych śladów, dobrze chroni przed potem i przykrym zapachem, do tego niska cena. Kupię ponownie.
18. Isana, panka do golenia, zielone jabłuszko - słaba pianka, ciężko się wyciskała, rozpuszczała się pod wpływem, nawet małej ilości wody. Nie kupię ponownie.
19. Planet spa, pianka pod prysznic - tragedia! Słabo myła, była bardzo mało wydajna, bardzo wodnista. Nie kupię.
20. Garnier, płyn micelarny - ulubiony produkt do demakijażu, jest bardzo wydajny, dobrze zmywał makijaż. Na pewno kupię ponownie.
21. Maybelline krem BB - był za ciemny. Musiałam wyrzucić.
22. Effaclar Duo+ - mimo, że na początku nie sprawdzał się to z czasem się z nim polubiłam, gdy go używałam, nie miałam większych problemów z cerą. Kupię ponownie.
23. Ziaja, pasta oczyszczająca - dobra pasta, używam jej jako maseczki i tak sprawdza się najlepiej, lekko peelinguje i oczyszcza pory. Kupię ponownie.
24. Tołpa dermo, strefa T, krem na dzień - mój ulubiony krem, na pewno kupię ponownie.


25. Soraya body diet - nie pasował mi efekt chłodzący, więc wyrzuciłam pół opakowania. Nie kupię.
26. Maybelline Lash sensational - jeden z ulubionych tuszy, dobrze rozdziela rzęsy i je podkreśla. Kupię ponownie.
27. Alterra, szampon do włosów, papaya i aloes - mój ulubiony szampon, o którym już kilka razy pisałam. Mam jeszcze 3 buteleczki i kupię ponownie.
28. Alterra, odżywka do włosów z granatem - sytuacja taka sama jak wyżej. Kupię ponownie.
29. Taft shine, efekt laminowania wlosów - porażka, śmierdzi jak farba do włosów, efekt żaden. Nie kupię.
30. Laura conti baza pod lakier - słaba, lakier odpryskuje. Nie kupię.
31. Eveline 2000 eyeliner - słaby, robi się z niego na pędzelku jakby glut, ciężko nałożyć cienką warstwę. Nie kupię.
32. Cetaphil EM - najlepsza emulsja do mycia twarzy, delikatna, myje dobrze, jest wydajna i delikatna dla nawet problematycznej cery. Kupię ponownie.
33. Marion, złuszczające skarpetki do stóp - średnio złuszczał skórę, jak dla mnie są dobre na małe zrogowacenie. Nie kupię ponownie.
34. Avon naturals, karambola i kokos, mleczko do ciała - świetne, lekkie nawilżenie, o ile ja nie cierpię nic w siebie wsmarowywać o tyle w przypadku tego prosuktu bardzo to lubiłam. Kupię ponownie.
35.Avon naturals, karambola i kokos, żel pod prysznic - przyjemny produkt o pięknym zapachu, wydajność średnia. Pewnie kupię ponownie,
36. Avon Senses - świetny żel, bardzo wydajny, o ładnym zapachu, nie wysuszał nawet jak na żele z avonu. Nie wiem czy kupię. Wolę inne żele.


37. Lirene wild blueberry, kremowy żel pod prysznic - bardzo przyjemny żel, ładny, owocowy zapach, kremowa konsystencja. Trochę za duży otwór i wylewało się go trochę za dużo, ale i tak go uwielbiałam. Kupię ponownie.
38. Bourjios healthy mix, puder - dosyć drobno zmielony puder, nie dawał koloru, co bardzo mi odpowiadało. Dobrze matowił. Kupię ponownie.
39. Gliss kur, oil nutritive, szampon do włosów - nie urzekł mnie, jak to szampon z silikonami, zostawiał film na włosach, nie miałam uczucia porządnego umycia. Nie kupię ponownie,
40. Efektima, peeling z maską do rąk - ładnie peelingował a drugi etap nawilżał. Kupię ponownie.
41. Tutto frutti, peeling do ciała, arbuz i melon - ulubiony od dawna i to w każdej wersji zapachowej. Na pewno kupię ponownie.

A Wy znacie te produkty?
Chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach :)

Pozdrawiam,
Misi :*

poniedziałek, 7 listopada 2016

Hybrydy Semilac - moje spostrzeżenia

Witajcie! :)

Wiem, że bardzo długo mnie tutaj nie było. Wiem, że to tylko moja wina. Po prostu odkąd pracuję na etat nie mam już tyle czasu na spędzanie go w sieci. Muszę ogarniać pracę, studia i mieszkanie. Do tego milion innych rzeczy, które muszę załatwiać.
Przychodzę jednak w końcu z potem innym niż denko, które robię przede wszystkim dla siebie, aby pamiętać co miałam i jak się sprawdziło a także dla Was, aby podzielić się tymi spostrzeżeniami. Oczywiście przechodzę już do tematu postu :)

Jeszcze o tym nie pisałam, ale od kilku miesięcy noszę hybrydy. Tak, robię je sama. Dostałam zestaw i ciągle się uczę. Po tych trzech miesiącach jestem już w stanie wyrazić swoją opinię o lakierach Semilac, bo jak dotąd lakierów tej tylko firmy używam.
Nad całym zestawem startowym nie będę się rozwodzić, bo lampa jak lampa, cleaner i aceton spełniają swoje zadanie a na temat wacików czy pilników nie ma sensu rozmawiać.
Skupię się właśnie na najważniejszej rzeczy - lakierach.





Tym razem na paznokciach znalazły się kolory: 148 Night Euphoria i 083 Burgundy Wine


Posiadam bazę, top, hardi clear i kilka kolorów.
Wszystkie te produkty dobrze się utwardzają w mojej lampie - mostku, 6W. Kolory intensywne. Pędzelek bardzo wygodny. Większość kolorów dobrze kryje.
Niestety zauważyłam problem z częścią produktów. W bazie znajduję dużo, czasami bardzo dużo śmieci. Dokładnie to czarne kawałeczki, jakby odrywająca się farba z buteleczki. Rozumiem, że raz może się zdarzyć, jednak w kilku kolorach też zauważyłam ten problem, nie tak bardzo jak w bazie, ale jednak. Dodatkowo w niektórych kolorach powstają pęcherzyki powietrza, nie mogłam uwierzyć koleżance, że w dwóch kolorach zawsze ma ten problem, bo ja nie miałam w żadnym, w końcu i mi trafił się nieszczęsny egzemplarz z pęcherzykami powietrza. 
Słyszałam o tych problemach od znajomych jak i w sieci. Semilac znalazł się na mojej szarej liście. Mimo, że część produktów mają na prawdę wartych polecenia, to nie bawi mnie loteria pod tytułem "ciekawe czy z tym egzemplarzem będzie wszystko ok". Oczywiście nadal będę korzystać z zakupionych już produktów, ale następny lakier kupie już z innej marki.
Czy wrócę do Semilac? Może. Zobaczymy. Jeśli znajdę lakiery innej marki, do których nie ma się o co przyczepić, to szczerze wątpię czy wrócę.

A Wy jakie macie zdanie o hybrydach Semilac?
Może polecicie mi lakiery innej marki?

Pozdrawiam, Misi :)

czwartek, 25 sierpnia 2016

Wakacyjne denko, vol 1

Cześć!

Dawno mnie nie było. Wiem. Niestety nie miałam czasu. Dzisiaj w końcu przychodzę do Was z denkiem, lipcowym denkiem. ;)



1. Cztery pory roku Balsam do ciała, rozświetlający - całkiem fajny balsam, ładny zapach, ale bardzo się z nim męczyłam. Bardzo wydajny i nie lubię efektu rozświetlenia. Nie kupię ponownie.
2. Eveline, eyeliner fioletowy - bardzo fajny, precyzyjny liner. Uwielbiam i na pewno kupię ponownie.
3. Colgate Max white one luminous - pasta ok, ale jak dla mnie za mocno miętowa. Pasta jak to pasta, nie wiem czy kupię ponownie.
4. Garnier Fructis doogbye damage, odżywka - świetna odżywka, bardzo ładny zapach, dobre odżywianie. Włosy były po niej miękkie, sypkie. Kupię ponownie.
5. Original source, żel pod prysznic wiśnia i pokrzywa - skusił mnie piękny, wiśniowy zapach, niestety był to jedyny plus. Żel mył w prawdzie dobrze, ale konsystencja rzadkiego kisielu przelatywała przez palce, takim sposobem pół żelu zmarnowało się w brodziku. Nie kupię ponownie.
6. AA algi błękitne, peelingujący żel do ciała - ani to peeling, ani żel, nazwa 'żel peelingujący' pasuje idealnie. Mył i malutkie drobinki lekko zdzierały naskórek. Zapach typowo męski. Raczej nie kupię ponownie, znam lepsze kosmetyki.
7. Garnier Fructis doogbye damage, szampon - bardzo oczyszczający szampon, mył dobrze, pachniał ładnie. Jednak to nic nadzwyczajnego, skład bardzo średni. Nie wiem czy kupię.
8. Delia Coral, zmywacz do paznokci lukrecjowy - starą wersję kochałam, nowa wersja jest do niczego, gorzej zmywa a i zapach odstrasza. Już nie kupię ponownie.
9. Bourjois, tonik do twarzy - jak dotąd najlepszy tonik, piękny zapach owocowy, dobrze tonizował skórę, bardzo wydajny. Kupię ponownie.

A Wy mieliście te kosmetyki?
Macie jakieś inne zdanie?

Pozdrawiam, Misi :)

środa, 20 lipca 2016

Włosy, włosy - pielęgnacja

Witajcie :)

Już od jakiegoś czasu moja pielęgnacja włosów zajmuje mniej czasu, nie mam teraz głowy, a na dużo kosmetyków miejsca. Znalazłam swoich ulubieńców. Nie lubię zmieniać często kosmetyków. Zrozumiałam potrzeby swoich włosów, więc nie muszę kupować kosmetyków zbyt dużo :)
No ale przejdźmy do tego co używam :)


Przed myciem
Nie zrezygnowałam z olejów, bo to właśnie ulubieńcy moich włosów, dlatego staram się przed każdym myciem nakładać oleje same, z wodą lub w mieszance z odzywką lub maską. W tym celu najlepiej sprawdzają się Alterra, olejek papaya i migdał - jeden z ulubionych, ładnie pachnie, dobrze nawilża, jest wydajny, opakowanie bardzo wygodne. Dostępny w każdym Rossmannie w cenie około 20 złotych. A także zamiennie olej lniany (butelka po odzywce Gliss kur bez nalepki) - włosy go polubiły, a zaczęłam go używać tylko dlatego, że w kuchni nie mogłam go już używać - koniec terminu ważności. W prawdzie rzadko używam olejek rycynowy - nakładam go w mieszance z innym olejem, moje włosy go uwielbiają. Nie używam go solo, ponieważ wiecie jaki jest tępy i klejący. Gdy mam ochotę i mniej czasu, czyli średnio raz na dwa do trzech tygodni wykorzystuję naftę kosmetyczną, która ładnie wygładza. Nie używam zbyt często, bo wolę jednak oleje.

Mycie
Wybieram delikatniejsze szampony, ale raz na jakiś czas lubię umyć włosy czymś bardziej oczyszczającym, w tym celu sprawdza się doskonale Garnier Fructis goodbye damage. Przy codziennym myciu używam szamponów z Alterry. Na zdjęciu widać mój ulubieniec Alterra z papayą

Odżywianie
Zawsze (tak, zawsze) po myciu nakładam coś do odżywienia. Weszło mi to w nawyk i gdybym nawet na minutę nie nałożyła żadnej odżywki to przez kilka dni miałabym wyrzuty sumienia. Moimi ulubieńcami są Alterra z granatem (odżywka jak i maska, ale są według mnie praktycznie takie same) oraz Garnier Fructis goodbye damage. Z masek od dłuższego czasu 'męczę' Kallos keratin - sprawdza się u mnie świetnie, a do tego cena i wydajność dodatkowo plusują ;)

Zabezpieczanie
Po wysuszeniu włosów ręcznikiem zawsze spryskuję włosy ulubioną odżywką w sprayu z Gliss Kur oil nutritive. Gdy rozczeszę już włosy na jeszcze mokre końcówki nakładam serum Garnier Fructis goodbye damage. Moje końcówki są bardzo problematyczne i szybko się rozdwajają, więc muszę używać silikonowego serum. To sprawdza się idealnie. W 99% przypadków włosy myję wieczorem. Rano gdy wstaję wcieram w końcówki olejek arganowy z Bioelixiere.

Inne
Czasami muszę użyć suchego szamponu, niestety grzywka po dwóch dniach wygląda niezbyt świeżo, gdy reszta jest idealna. Ratuję się wtedy szamponem Batiste w moim ulubionym zapasu - orientalnym.

A Wy znacie te produkty?
Co jest ulubieńcem Waszych włosów?

Pozdrawiam, Misi :*

niedziela, 17 lipca 2016

Zapasy kosmetyczne

Witajcie :)

Jak zapewne wiecie, albo nie wiecie bo Was ominęło gdy o tym wspominałam - jestem na kosmetycznym 'odwyku'. Tzn. staram się jak najwięcej zużywać i oddawać a jak najmniej kupować. Wychodzi różnie. Ostatnio znów przesadziłam - sporo kosmetyków dostałam, na moich ulubieńców była promocja więc zrobiłam lekki zapas... Znowu :/

Pokażę Wam dzisiaj jak wygląda stan moich zapasów :)


No to zaczynamy :)


Pielęgnacja ciała
1. Avon Naturals, woda kokosowa i karambola, mleczko do ciała
2. The Body Shop, masełko do ciała z masłem shea
3. Vaseline, balsam aloesowy w sprayu
4. AA BB, balsam do ciała 10w1


Mycie ciała
5. Lirene, kremowy żel pod prysznic jagoda
6. AA, żel peelingujący do ciała
7. Avon Naturals woda kokosowa i karambola, żel pod prysznic
8. Calinda olejek pod prysznic z olejem babassu
9. Tutti Frutti, peeling do ciała arbuz i melon
10. Original Source, żel pod prysznic wiśnia i pokrzywa
11. Avon Senses Delightful orchard, żel pod prysznic


Pielęgnacja twarzy
12. Mixa tonik łagodzący do twarzy
13. AA ultra nawilżenie, żel do mycia twarzy
14. AA Men Sensitive, żel do mycia twarzy (dostałam, ale mój mężczyzna używać nie będzie, więc sama będę używać ;))


Inne
15. Gilette Satin Care avocado twist, żel do golenia
16. Evree Max Repaor, regenerujący krem do rąk
17-19. Sally Hansen zmywacz bez acetonu (był na wyprzedaży, w super cenie, a bardzo go lubię więc zrobiłam zapas :D)


Zęby
20. Elmex sensitive professional, pasta do zębów
21. Colgate Total Advanced whithening, pasta
22. Elmex Sensitive wirhening
23. Elmex przeciw próchnicy
24. Listerine Total care sensitive (otwarty, ale używałam go przez jakiś czas ale inny w zapasach przeciekał więc musiałam najpierw używać ten przeciekający ;) )
25. Listerine total care zero 
Spokojnie, nie myślcie, że oszalałam, że tyle past nakupiłam w zapas - wszystkie pasty dostałam, tzn wygrałam w konkursie kilka miesięcy temu i dwie już zużyłam :D


Inne
26. Fa Mystc Moments, antyperspirant 
27. AA pomadka do ust migdałowa (zaczęłam jej używać po zrobieniu zdjęć i muszę wspomnieć, że formuła została poprawiona i tak jak kiedyś uważałam ją za najgorszą pomadkę tak teraz ją polubiłam ;) )
28. Loreal False lash wings mascara 
29. Receptury Babci Agafii, mydło do rąk miodowe
30. Alterra, odzywka do włosów z granatem
31. Alterra, szampon do włosów z papayą
32-33. Go pure, chusteczki antybakteryjne wiśniowe (były w Biedronce sprzedawane po 3 sztuki, dlatego mam jeszcze w zapasie)

Znacie te produkty?
Używaliście?
Może są wśród nich wasi ulubieńcy?
A jak wyglądają Wasze zapasy?

Pozdrawiam, Misi :*

czwartek, 2 czerwca 2016

Jak zwykle... denko :)

Witajcie :)
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym denkiem, tym razem juz kwietniowym. Trochę tego się uzbierało, jak widać :)


Twarz
Produktów do twarzy zużywam mało, w tym miesiącu było tego o dziwo bardzo dużo jak na mnie ;)
1. Physiogel, żel do mycia twarzy - mając problemy z cerą muszę uważać na to co  używam do mycia twarzy. Od jakiegoś czasu stawiam na dermo kosmetyki. Ten żel sprawdził się wyśmienicie. Dopiero dzięki niemu zauważyłam jak ważne jest mycie twarzy delikatnym środkiem. Kupię ponownie.
2. Alterra, chusteczki do demakijażu z aloesem - chusteczki przede wszystkim za duże. Zmyłam cały makijaż a pół chusteczki zostawało niewykorzystane. Do tego bardzo szybo wyschły, a ja ze względu że używam je tylko na wyjazdach zostałam z kilkoma wysuszonymi na wiór chusteczkami. Nie wiem czy kupię ponownie.
3. Tołpa green matowienie, krem do twarzy - krem całkiem ok, nie matowił wybitnie, nawilżenie też nie było spektakularne. Ot, zwykły krem do twarzy z lekkim nawilżeniem. Nie wiem czy kupię ponownie.
4. Garnier, płyn micelarny - zużywałam go kilka ładnych miesięcy, przy codziennym zmywaniu makijażu. Mój ulubiony. Mam kolejne opakowanie i na pewno kupię ponownie.
5. Loreal Skin Perfection, serum udoskonalające - czuję w nim tylko alkohol, użyłam parę razy, ale zapach tak mi przeszkadza, że zaprzestałam używanie i wyrzuciłam. Nie kupię.


Ciało
6. Farmona Tutti Frutti, peeling myjący, jeżyna i malina - jeden z ulubionych peelingów o cudownym, owocowym zapachu. Mały, ale tani i wydajny. Kupię ponownie.
7. Original Source, żel pod prysznic wiśnia i pokrzywa - jako fanka wiśni nie mogłam przejść obojętnie obok tego żelu, cena na do widzenia w Rossmannie (ok. 4,50 zł) oraz cudowny zapach zmusiły mnie do zakupu.  Okazało się, że konsystencja jest takiego luźnego kiślu, przecieka przez palce, więc trzeba się śpieszyć z rozprowadzeniem go po ciele, żeby cały nie wyleciał do brodziku. Mimo pięknego zapachu, nie kupiłabym ponownie.
8. Eveline, odżywka do paznokci 8w1 - mimo formaldehydu w składzie bardzo ją lubię. Kupię ponownie.
9. Nivea care & cocoa, żel pod prysznic - świetny żel, jeden z moich ulubionych. Kupię ponownie.
10. Biały jeleń, żel do higieny intymnej - delikatny. Kupię ponownie


Włosy
11. Alterra, szampon do włosów farbowanych - jeden z moich ulubionych szamponów, uwielbiam wszystkie wersje zapachowe. Kupię ponownie.
12. Planeta organica, oliwkowa odżywka do włosów - pachnie jak proszek do prania, tragedia... Działanie całkowicie średnie, zwykła odżywka, bez rewelacji. Nie kupie ponownie.



Znacie te kosmetyki? Lubicie?
A może pomogłam z opinią?
Pozdrawiam, Misi :)

sobota, 30 kwietnia 2016

Denko, denko - kwiecień 2016

Witajcie! :)

Jak ostatnio, przychodzę do Was z kolejnym denkiem, tym razem kwietniowym.


1. Maybelline Affinitone - niestety okazał się dla mnie zbyt różowy, przez co nie byłam w stanie go używać, a i oddać komu nie miałam. Nie kupię, bo żaden z kolorów nie jest dla mnie.
2. Fa, mydło do rąk o zapachu Acai Berry - bardzo pięknie pachniało, kremowe, dobrze się pieniło, dobrze myło. Nie wysuszało. Na pewno kupię ponownie.
3. Nivea, hawaii flower & oil - świetny żel pod prysznic, z olejkiem. Dobrze mył, super się pienił, był nawet wydajny jak na 250 ml. Kupię ponownie.
4. Avon Senses, mgiełka nawilżająca do ciała - mleczko do ciała w aerozolu, pachniało cytrusowo, nawet dobrze nawilżało, szybko się wchłaniało. Mi jednak niespecjalnie podeszło. Taki zwykły nawilżacz do ciała. Nie kupię.
5. Loreal Volume million lashes - kultowy tusz do rzęs, całkiem fajny. Bardzo długo był w idealnej konsystencji, co w sumie jest standardowe dla tuszy Loreal. Kupię ponownie.
6. Revlon Colorstay - kolor dla mnie za ciemny i lekko zbyt różowy. Starałam się rozjaśniać, ale było na nic. W końcu wyrzuciłam. Nie lubię też tak ciężkich i mocno kryjących podkładów, bo czuję się jak w masce. Nie kupię ponownie.
7.Soraya Expert matt - podkład o dziwo bardzo fajny, konsystencja dosyć lekka, dobrze wyrównuje kolor skóry, krycie przyzwoite, matuje średnio. Jak na podkład z niskiej pólki cenowej nie spodziewałam się, że będzie taki fajny. Mam już drugie opakowanie. Raczej kupię ponownie.
8. 4 Pory roku, zmywacz waniliowy - jeśli ktoś uważa że standardowy zmywacz śmierdzi niemiłosiernie to radzę powąchać to. Nie waniliowy a octowy. Dokładnie. Nie tylko ja czułam ten ocet. Zmywanie w miarę. Nie kupię i radzę trzymać się z daleka.
9. Alterra szampon do włosów, papaya - ulubiony szampon, mam jeszcze 2 opakowania w zapasie. Kupię na pewno :)

Znacie te kosmetyki?
Lubicie? :)

Pozdrawiam, Misi :)